środa, 5 grudnia 2012

Kontuzje biegaczy


Trochę przesadziłem z tytułem bo nie chcę pisać o poważnych kontuzjach typu pozrywane ścięgna, złamane kości czy oderwane mięśnie - te na szczęście mnie na razie omijają z daleka, chciałem opisać przypadłości o których kiedyś myślałem że są typowe dla biegaczy. Chodzi mi o otarcia, pęcherze, odciski, czarne paznokcie itp.
Nie wiem jak to wygląda u innych ale u mnie zauważyłem że te przypadłości występowały (i to nie wszystkie) tylko na początku. Im dalej w las tym mniej problemów, ale po kolei:

Obtarcia stóp
Miałem je tylko w jednym miejscu - pod kostką po zewnętrznej stronie jednej stopy. W tym miejscu moje pierwsze buty (Asics Gel Pulse 3) miały w środku plastikowe wsparcie stopy. Podejrzewam że moja stopa miała tendencję (przy dużym zmęczeniu - gdy robiłem te trzydziestki w week-end) do tracenia stabilności. Z dwojga złego więc lepsze obtarcie niż zwichnięta kostka. Dolegliwość znikła sama po kilku miesiącach biegania (pocieszam się że mięśnie w stopach lepiej stabilizują bo się wytrenowały).
Jak temu zaradzić? W moim przypadku wystarczyło pobiegać :) Myślę że ważne jest dobranie odpowiednich butów - ja swoje kupiłem po wideoanalizie w sklepie dla biegaczy i może to mi pomogło.

Czarne paznokcie
Powodem jest zwykle za mało miejsca na palce. Zakup dobrych butów (o rozmiar większych) to konieczność dla biegacza bo stopa w momencie kontaktu z podłożem rozpłaszcza się i jest wtedy przez chwilę dłuższa niż normalnie. W tym momencie (o ile buty nie są większe) palec i paznokieć uderza w przednią ścianę buta i po paru tysiącach takich uderzeń na pewno coś będzie nie tak.
Mi się udało ominąć tą dolegliwość chociaż po Maratonie w Lęborku dwa najmniejsze paznokcie u prawej stopy miały takie niewielkie czarne plamki. Było tak dlatego że obkleiłem plastrem dwa największe palce żeby nie mieć tam obtarcia między nimi, a to zmniejszyło ilość miejsca na boki dla pozostałych palców.
Poza tym niestety gra w piłkę u mnie prawie zawsze powoduje problemy z paznokciami - dlatego od jakiegoś czasu już nie gram nad czym strasznie ubolewam. Jest to cena za to żeby nie schodził mi paznokieć z dużego palca w prawej stopie - prawie zawsze po grze w piłkę takie coś mi się robiło a odrastanie to ponad pół roku! Nie ze mną te numery Bruner, nie gram w nogę już ładnych kilka miesięcy.

Obtarcia
W różnych miejscach mogą się zdarzyć. Źle dobrane spodenki mogą spowodować otarcia pachwin - mam takie jedne spodenki z Decathlonu których na bieg dłuższy niż kilka kilometrów nie zakładam bo obcierają. Złe koszulki potrafią otrzeć pod pachami - też mam taką jedną która na maratonie trochę mnie obtarła, ale nie do krwi na szczęście. Takie obtarcia które bym poczuł to nie zdarzyły mi się nigdy poza jednym wyjątkiem który widać na zdjęciu na samej górze. Chodzi o te krwawe ślady na klatce piersiowej. Wszyscy zalecają zaklejanie sutków plastrem przed maratonem, ja nigdy tego nie robiłem i mimo trzech maratonów w mojej kolekcji nigdy nic się nie działo. A w Tarczynie się zdarzyło mimo że dystans dwa razy krótszy i pokonany w niecałe 96 minut - dla porównania w Paryżu biegłem maraton przez prawie 4 godziny i nic... Wyjaśnienie jest proste - mężczyźni mają zwykle "klatę" trochę mniej lub bardziej owłosioną - i to bez plastrów naturalnie chroni przed otarciami.No chyba że ktoś się tej warstwy pozbędzie - to wtedy zapamiętajcie że koniecznie trzeba plastrami zaklejać :) A jak unikać innych otarć - kupować bieliznę do biegania a nie żadne bawełniane majtasy, poza tym dobrze mieć jeszcze przylegające do ciała spodenki typu leginsy do połowy uda lub dłuższe - wtedy krótkie luźne spodenki nie obetrą. Co do górnej połowy to trzeba zwrócić uwagę na szwy wokół ramion przy koszulkach na ramiączkach (bez rękawów). Bardzo ważne żeby koszulka była typu bezszwowego albo żeby te szwy były jak najbardziej delikatne - szczególnie jeśli to koszulka na maraton. Trzeba pamiętać że ramię będzie pocierało o to miejsce około 40 tysięcy razy (licząc kadencję 180 przy 3,5 godzinie biegu wychodzi 37,8 tysiąca razy!).

Odciski
Zawsze myślałem że to typowe dla biegaczy i że tak po prostu jest. Teraz mi się wydaje że to zależy od "urody" biegacza - jedni to mają, inni nie. U mnie na szczęście rzadko to się zdarza. W tej chwili patrzę na swoje stopy i nie widzę żadnego odcisku czy pęcherza. Nie za bardzo pamiętam kiedy był ostatni, jakieś małe które się wchłaniają robią się między palcem największym a kolejnym przy szybkich albo długich biegach. Na początku mojego biegania często miałem odciski i pęcherze ale teraz już dużo rzadziej - chyba po prostu stopy się przyzwyczaiły, buty dopasowały i trochę straciłem na wadze a może ja jakoś podświadomie inaczej stawiam stopy? Ciężko stwierdzić.

Summa summarum
Chciałem tym wpisem uspokoić osoby które chciały by pobiegać ale wydaje im się że ich stopy tego nie przeżyją albo boją się innych kontuzji. Nie jest tak źle - jeżeli nie przesadza się z kilometrażem (powiedzmy do 50km tygodniowo) to stopy powinny dać radę. Co innego ultramaratończycy - u nich podobno jest zawsze inaczej. Dla zobrazowania - reklama butów z Antonem Krupicką - zwróćcie uwagę jak zmasakrowane są jego stopy i paznokcie :)


11 komentarzy:

  1. Leszku, Tytuł nieadekwatny do treści. Nawet nie wiem jak opisane tu dolegliwości nazwać. To chyba po prostu nieodłączna część biegania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chciałem tym wpisem przekazać że te dolegliwości wcale nie są częścią biegania - u mnie ich prawie nie ma. A jako że "prawdziwe" kontuzje mnie szerokim łukiem (na szczęście!) omijają to te dolegliwości nazywam tak poważnie :) chociaż już w pierwszym zdaniu uściśliłem że nie piszę o tych dużych problemach

      Usuń
  2. Odciski to kwestia złych dobranych skarpetek bądź butów. Mnie do tej pory odciski się robiły w jednej parze butów (Asics GT 2150). W pozostałych modelach nie było takiego problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to było jak u mnie że robiły się w tych pierwszych butach? Bo ja mam teorię że to nie wina butów tylko tego że zaczynamy dużo biegać. Potem się stopy przyzwyczajają i problem mija..

      Usuń
  3. No tak, to są raczej koszty wliczone w sport, chociaż tak jak piszesz - dobry dobór butów i ciuchów może je zminimalizować. Aż się boję pomysleć jak będą wyglądać moje paznokcie jak zacznę robić wybiegania pod maraton, ale póki co po połówce nic im nie było. Natomiast stopy A. Krupicki - koszmar! :)
    ps. no pamietam z Tarczyna że twoja koszulka spłyneła krwią ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Generalnie zgadzam się z Tobą, że im dłuższy staż biegowy tym stopa staje się bardziej odporna. Jeszcze tylko w ramach uzupełnienia wtrącę trzy grosze;

    Obtarcia stóp - tu moim zdaniem przede wszystkim liczą się dobrze dobrane buty.

    Czarne paznokcie - te robią się też zwłaszcza podczas zbiegów: wtedy stopa przesuwa się do przodu i uderza ew przednią ściankę. Warto wtedy pamiętać by przed biegiem wycofać stopę maksymalnie do zapiętka i mocniej związać sznurówki. Inaczej po paru dłuższych zbiegach żegnamy się z paznokciami.

    Obtarcia - ja też mam spodenki z Decathlonu (Kalenji), robiłem w nich trasę 160 km i mnie nie otarły. Smaruję przed startem pachwiny, kark oraz kolana Sudocremem. To myślę, że zabezpiecza przede otarciami (w pewnym stopniu). Sutki zaklejam, tak na wszelki wypadek.

    Odciski - trzeba uważać na trasach gdzie się zmoczy stopy a potem biegnie po twardym. Wtedy, przy rozmiękczonej skórze odciski powstają chętniej. Kilka razy już z tego powodu schodziłem z trasy długiego biegu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, znam. Ale to nie kontuzje, tylko takie tam dolegliwości :) Obtarcia nóg - pierwsze buty biegowe, Saucony Cośtam - zdzierały mi skórę z podbicia po przebiegnięciu 7 km. Przez parę tygodni miałam krwawą miazgę zamiast podbić. Czarne paznokcie - hehe, wiem, że buty muszą być większe. Ale ja mam prawą stopę większą od lewej, więc powinnam kupować oddzielnie buty na lewą i prawą nogę. Rekord to 4 utracone paznokcie po maratonie w Wiedniu. Obtarcia - luźne, lekkie koszulki na ramiączkach w upalny dzień i czerwone pręgi pod pachami gotowe :( Odciski - przekłuwamy zdezynfekowaną igłą (najbezpieczniej kupić igłę jednorazową w aptece), spuszczamy płyn do końca, odkażamy, naklejamy plaster i po kłopocie.

    OdpowiedzUsuń
  6. PS Polecam korzystanie, przynajmniej od czasu do czasu, z usług pedikiurowych, ale tylko w gabinetach, które mają w ofercie pedikiur leczniczy. Pani pedikiurzystka poradzi sobie z odlatującymi i wrastającymi paznokciami, odciskami, modzelami i innymi przypadłościami stóp biegacza. A jak miło później popatrzeć na takie wylaszczone stopy (nie tylko nam, ale i drugim połowom, na ten przykład :)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam zawsze bąble(nawet krwiste;( i obtarcia po długich marszach nordic walking, a po bieganie sporadycznie:) dziwne?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie piszecie, dzięki za wasze uwagi. Generalnie dochodzimy więc do wniosku że bieganie jest najzdrowsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym się z Wami podzielić bardzo dobrym artykułem na temat odcisków u biegaczy lub innych sportowców. Temat rozwinięty, wszystko dobrze opisane i podane sposoby zapobiegania. To jest ten artykuł http://odciski.com.pl/nieleczone-odciski-konsekwencje-dla-biegaczy/, a znajduje się na blogu o odciskach. Dużo przydatnych informacji. Polecam!

    OdpowiedzUsuń

ADs