piątek, 2 grudnia 2011

Podsumowanie listopada

Jak podsumowanie to wypadałoby zacząć od tego jakie były plany... a więc 31-go października napisałem tutaj
"Plan na listopad: nie dać się zimie - nie zachorować, biegać regularnie swoje niezależnie od pogody."
 No i chyba to się udało bo przez 30 dni listopada miałem 13 treningów - prawie idealnie co drugi dzień. Pogodzie się nie dałem no ale zbyt trudno nie było... listopad był piękny, słoneczny i ciepły a nie jak rok temu - było u nas tyle śniegu co na tym zdjęciu (zrobionym co prawda na samym początku grudnia):
Podsumowanie listopada w liczbach: 160km w tym dwa długie wybiegania: 20,5km i mój aktualny rekord: 26km. Pozostałe biegi po ok. 10km. Mało niestety innych ćwiczeń - trochę pompek i szóstka Weidera rzadko.
Zaliczyłem jeden start w zawodach - nieudana Praska Dycha a nie wypalił start w Dniu Niepodległości - miał być ten bieg w Warszawie, potem zmiana planów na bieg przełajowy w Lęborku, w końcu nic się nie udało ze względu na chorobę córki.
Udało mi się natomiast zakupić okazyjnie zegarek biegowy Garmin Forerunner 305 i od tej pory z nim biegam, mam też przeczucie że Mikołaj przyniesie mi jeszcze jakąś odzież biegową ;)

No i na koniec kilka słów o dzisiejszym biegu - znowu pobiegłem 10km w okolicach mojego domu. Wybrałem inną trasę, częściowo przez pola więc lampka czołówka się przydała bo jak zwykle biegłem jak dzieci poszły spać - po ciemku. Dystans: 10km, średnie tempo 4:56 min/km - za szybkie chyba, muszę się powoli przestawiać na trenowanie tempa maratońskiego.
Jak nic mi nie wypadnie to jutro spróbuję tempem maratońskim zrobić długie wybieganie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

ADs