czwartek, 11 listopada 2021

Roztrenowanie 2021

 Uważni czytelnicy pewnie kojarzą że słowo "roztrenowanie" nie występuje na tym blogu za często. Właściwie to prawie w ogóle nie występuje :) Sprawdziłem w historii bloga - tylko raz w 2013 roku zrobiłem coś takiego: http://www.leszekbiega.pl/search/label/roztrenowanie

Wtedy były to całe cztery tygodnie po których wnioski miałem takie że to bez sensu. Chodziło mi wtedy o to że bardzo siadła mi forma, a nie miałem takich obciążeń żeby to roztrenowanie było wymagane. Teraz jednak myślę już inaczej: trenuję regularnie już dokładnie 10 lat. Na wiosnę pobiegnę maraton w dziesiątą rocznicę mojego debiutu (napiszę o tym następnym razem gdzie i kiedy - bo jestem już zapisany!).
No i widzę po sobie że lata lecą i takie ciągłe trenowanie ma też negatywne skutki: zaczęło mnie coś pobolewać w okolicach pachwiny i biodra prawego. Po wizytach u lekarzy (rentgen, USG) wyszło że są to zmiany zmęczeniowe. Nic na razie poważnego, zwykłe dla mojego wieku zużycie materiału (podobno nie widać zmian które by wskazywały na to że to z powodu biegania) ale mimo to dostałem zalecenie żeby raz na jakiś czas zmienić sport żeby nie obciążać zawsze i cały czas czas tych samych elementów (przyczepy mięśniowe itd). 

Z tego powodu zaplanowałem to roztrenowanie po maratonie w Monachium:



Jak widać po maratonie minęło ponad 4 tygodnie w który pobiegłem tylko dwa razy: raz spokojnie a raz 5km w Lesznowoli. Poza tym kompletna laba od biegania. 

A jak skutki oceniam?
+ moje pobolewania zmalały bardzo mocno
+ nie przytyłem prawie :) no może 1,5kg ale to przy wadze 79kg przed roztrenowaniem nie jest zauważalne
- zacząłem się przyzwyczajać do lenistwa

Znowu muszę się zmobilizować żebby znaleźć czas na bieganie w ciągu dnia. To ciekawe jak człowiek się do wygody przyzwyczaja. Kiedyś spędzałem przecież 1,5 godziny dziennie w samochodzie dojeżdżając do pracy - teraz mam tyle czasu więcej. W poniedziałek mam zamiar pierwszy raz od ponad 1,5 roku pojechać do pracy! No ale i tak będziemy pracować zdalnie pewnie tak co do zasady.

No to teraz nowy okres się zaczyna: dzisiaj biegnę Bieg Niepodłegłości (ten poznański, ale niestety zdalnie muszę mimo że miało być normalnie, ale z powodu pandemii nie mogłem tam pojechać) i zaczynam nowy cykl treningowy, ale o tym następnym razem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ADs