czwartek, 29 sierpnia 2013

19/24 Już za chwileczkę, już za momencik


Chyba już czas przestawić się z ciekawostek o Berlinie na ciekawostki o berlińskim maratonie. Zacznijmy więc od czegoś co jest bardzo rzadkie a moim zdaniem bardzo fajne, czyli NIEBIESKA LINIA. I nie chodzi o ten numer gdzie dzwonimy jak nas żona bije ale i wymalowaną na drodze niebieską linię która pokazuje najkrótszą możliwą drogę po trasie biegu. Możecie się zdziwić - przecież trasa maratonu jest wyznaczona i nie można tutaj nic kombinować, ale jak się dobrze zastanowicie to okaże się że biegnąc przy lewej lub prawej krawędzi ulicy pokonujemy inny dystans na zakrętach. Zakrętów jest sporo więc można sporo nadłożyć. Opisałem to trochę dokładniej tutaj. Właśnie żeby tego problemu uniknąć wymyślono że tą najkrótszą możliwą drogę wymalują niebieską farbą na ulicy. Wystarczy więc tylko patrzeć na tą linię, biec i po kłopocie. Niestety gdy w maratonie bierze udział około 40 tysięcy ludzi to ta linia jest powiedzmy... średnio przydatna :) Tak przynajmniej wiem od kolegów którzy biegli rok temu - tłum był za duży żeby biec tą linią. Ale dobrze że ona jest - wystarczy tylko mocno trenować i biec tempem poniżej 3 godzin, wtedy na pewno jest dość luzu żeby biec po niebieskiej linii :)
Na stronie maratonu jest bardzo fajny filmik z tego jak malowali tą linię rok temu - polecam!

To teraz krótki raport z dziewiętnastego tygodnia:
Poniedziałek 19.08.2013 - regeneracja
Wtorek 20.08.2013 - spokojna godzina po zwykłych okolicach. Leciutki deszczyk był - ogromna różnica bo jeszcze kilka dni wcześniej biegałem w upalnej Chorwacji
Środa 21.08.2013 - znowu spokojna godzinka, nie ma co się obijać bo plan zakłada aż 80km w tym tygodniu!
Czwartek 22.08.2013 - Sp2 czyli rozgrzewka, 20 minut progowo: 4:13/km, 20 minut spokojnie,  20 minut 4:13/km, schłodzenie. Ciężko było ale satysfakcję miałem wielką, bo w Chorwacji te treningi z szybkimi wstawkami średnio wychodziły. W Polsce wychodzą dobrze :)
Piątek 23.08.2013 - regeneracja
Sobota 24.08.2013 - miał być bieg długi ale zaspałem i tylko pobiegałem spokojnie po okolicy z rana. Odwiedziłem trzy stawy i po godzinie z hakiem wróciłem
Niedziela 25.08.2013 - Sp1 udało się nie zaspać! W planie było po prostu 2,5 godziny spokojnego biegu ale urozmaiciłem go sobie dodając w środku trzy podbiegi spod bramy w Powsinie (równo po 500m każdy) a ostatnie pół godziny przyspieszyłem do tempa maratońskiego bo ostatnio miałem wrażenie że mi to ciężko przychodziło. Zdawało mi się - było tym razem fajnie. W sumie 29,3km w 2:30.

Cały tydzień to chyba mój rekord bo 82,12km w pięciu wyjściach. Całkiem sporo wyszło a mimo to były aż dwa dni regeneracji. Bardzo dobrze idą te moje przygotowania do bitwy berlińskiej. Zostało już tylko 4,5 tygodnia! Bardzo lubię ten okres tuż przed maratonem. Czuję już tą specjalną atmosferę i radość ze zbliżającego się startu. Trzeba tylko na siebie dmuchać i chuchać żeby w pełnym zdrowiu wystartować :)

Najbliższy okres będzie też ciekawy bo dwa fajne starty będą:
Warsaw Track Cup - już w najbliższy wtorek. Mam zamiar pobiec 1000m. Każdy wynik będzie moim rekordem ale liczę na 3:20 a może szybciej? Nie mam pojęcia na ile mnie stać bo to będzie mój najkrótszy dystans (w historii nowożytnych igrzysk bo w podstawówce na pewno biegałem nawet i na 100m)
Półmaraton Tarczyn - ostatni sprawdzian, na dwa tygodnie przed Berlinem. Pojedziemy po bandzie :) !


8 komentarzy:

  1. Jak pamiętam linie są trzy :) dwie często się rozjeżdżają - znalezienie którą stroną pokonujemy niektóre ronda. Powiem tak może poza pierwszymi 5 km nie miałem problemu z podążaniu po niej w roku 2011, tylko że wiadomo czasami świadomie lepiej na nią nie zwracać uwagi - np. podczas wodopojów ; kiedy biegniesz za kimś kto osłania cię od wiatru lub jak po prostu musisz zwolnić żeby rozluźnić mięśnie , wyprzedzić innych i .... ! Ale są i są super - uważam że to powinno być standardem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, też tak myślę. Dla mnie to nowość bo jeszcze nigdy nie biegłem w biegu gdzie byłaby taka linia atestacji namalowana. Będę próbował biec po niej!

      Usuń
  2. Fajne takie niebieskie kreski:) zawsze staram się biec po takiej niewidzialnej niebieskiej linii;)życzę powodzenia Leszku:)i pozdrowionka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie ma co nadkładać :) Dzięki!

      Usuń
  3. W zeszłym roku startując w Berlinie (w sobotę, na rolkach) byłam tak zaaferowana dzikim tłumem uczestników, że tej niebieskiej linii nawet nie zauważyłam, zobaczyłam ją dopiero na filmiku;)

    Leszek, podziwiam Twoją organizację i przygotowania, a w związku z Twoją powyższą zapowiedzią startów mam takie pytanko: kiedy zaczynasz zmniejszanie objętości treningów przed Tym Maratonem? No i co sądzisz na temat startów na krótkie dystanse w ostatnich tygodniach przed Tym Maratonem:)? Podpytuję, bo też się szykuję na Berlin, tylko w innej strefie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postaram się po tej linii biec :) Co do zmniejszania km - tak, mam to w planie treningowym, co tydzień teraz będzie mniej i mniej. A co do startów to zwykle się uważa że 2-4 tygodni przed maratonem ostatni półmaraton można trzasnąć, ja robię 2 tygodnie przed, inni potrzebują aż 4 tygodni na regenerację. Generalnie 2 tygodnie to myślę całkowite minimum. Możesz poczytać jak to było u mnie przed Wiedniem na wiosnę albo rok temu - zawsze było to ograniczenie treningów przed maratonem.
      Powodzenia!

      Usuń
  4. Fajny pomysł z tą linią. Chyba trudno jest zorganizować sobie taki wyjazd na maraton zagraniczny? Rejestracja, przelot w obie strony, ewentualnie nocleg - sporo rzeczy do zsynchronizowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Berlinem najtrudniejsza była rejestracja bo te prawie 40 tysięcy pakietów rozeszło się w 3,5 godziny :)
      Dojazd bez problemu bo samochodem spod domu do hotelu powinno się udać w 5,5 godziny (od kiedy A2 oddali to nie ma problemu z dojazdem do Berlina). Samolotem zajęło by tyle samo bo dojazd na lotnisko, odprawa, czekanie na bagaż i dojazd do hotelu. Hotel to przez internet - nawet nie wychodzi drogo.
      Największy problem to opieka nad dziećmi ale od czego jest babcia i dziadek :)

      Usuń

ADs