Trochę już podsumowywałem zeszły rok - tutaj pisałem o tym jak poszły mi starty w wyścigach w zeszłym roku a teraz tylko skupię się na tym ile w sumie biegałem. W sumie wykres powyżej mówi wszystko - 2351km w jeden rok daje średnio 6,44km dziennie, ale skoro biegam co drugi dzień to wychodzi około 13km średnio na jeden bieg. Oczywiście same kilometry to nie wszystko - w moim planie treningi są zróżnicowane - taka sesja interwałowa która razem z rozgrzewką i schłodzeniem daje 9-10km daje w kość dużo bardziej niż spokojne 10km.
Średnio na tydzień biegałem 45km, odliczając okresy choroby, ograniczenia dystansu przed maratonami i regeneracji po nich myślę że 50-55km tygodniowo jest tą liczbą którą trzeba podawać w sklepach sportowych przy wyborze butów po sakramentalnym pytaniu "a ile pan biega?".
W 2011 roku biegałem od połowy roku, jak się to przeliczy to wyjdzie że kilometraż tygodniowy mi urósł od tamtego czasu o połowę. Więcej raczej nie będę biegał bo czasowo nie dałbym rady ale możliwe za jakiś czas to zmienię (może jak córki podrosną?). Zamiast tego zaopatrzyłem się w rowerek stacjonarny i zacząłem dokładać do biegania pedałowanie i troszkę basenu. Wklejam wykres pokazujący sumę tych trzech dyscyplin. Ciemny czerwony to prawdziwy rower, różowy to stacjonarny w domu. Na jesieni dało się jeździć na dworze ale od października to już tylko kręcę po domu.
Na koniec ciekawa tabelka z RunKeepera, odgadnięcie co która komórka znaczy było dla mnie interesujące:
No więc tak:
- najdłuższy dystans - maraton Paryż (42,5 bo gps trochę dodaje gratis na dystansie ;) w sumie w Lęborku i w Warszawie dystans był ten sam
- najdłuższy czas trwania - tutaj maraton w Paryżu wygrywa w cuglach bo w Lęborku było 10 minut krócej a w Warszawie już o 20 minut
- najwięcej spalonych kalorii - znowu Paryż no bo najdłużej to trwało a spalamy tym więcej kalorii im dłużej biegniemy (prędkość też ma znaczenie ale przy tym samym dystansie najważniejszy jest czas). Swoją drogą prawie 4 tysiące kalorii robi wrażenie jak się pomyśli że znam osoby które jedzą 1500 kalorii dziennie :-O
- najszybsze tempo - 4:09/km to Minimaraton Lesznowola - najkrótszy dystans to i tempo najlepsze, w sumie to logiczne
- największa suma podbiegów - i znowu maraton Paryż ale mam szczere wątpliwości co do tego bo trasa tam była płaska a wzięło się to chyba z tego że gps wariował jak biegaliśmy tunelami w drugiej połowie biegu (to dla uspokojenia tych co za 3 miesiące z okładem tam wystartują) :)
Przy okazji życzę nam wszystkim jak najwięcej radości w Nowym Roku (nie tylko z biegania) a poza tym zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy ;) !













