Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkole. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2022

Czym skorupka za młodu - część druga

 

Latka lecą a ja cały czas młody, że tak sobie zażartuję. Właśnie policzyłem, że dokładnie 9 lat temu w przedszkolu naszych starszych córek miałem pogadankę dla dzieci na temat biegania. Tutaj można sobie przeczytać o tamtej prezentacji. Tymczasem u nas w domu kolejna córka i znowu przedszkole w programie dnia codziennie. Najmłodsza chodzi do Smart Kids Academy i skoro już covid zszedł z tapety to można było zorganizować podobną prezentację. 

Okazją był Dzień Sportu w przedszkolu, oryginalnie myśleliśmy że uda się praktyczną część tego opowiadania o bieganiu zrobić na dworzu, ale niestety było tak wietrznie że nie dało się wyjść. Przygotowałem więc kilkanaście zdjęć z biegów: takich trochę turystycznych z zagranicznych maratonów, też z krajowych, z biegów terenowych i nawet z takich gdzie biegały też nasze córki. 

 
Poza tym przyniosłem trochę sprzętów:
  • biegowe ciuchy: koszulki, bluzy, spodenki, skarpety (gaci nie pokazywałem), opaski kompresyjne, kurtkę biegową, czapeczkę, rękawiczki, kominy, opaski na głowę
  • biegowe akcesoria: zegarki biegowe, plecak z kubłakiem, paski z kieszkonkami na klucze czy telefon, bidon
  • biegową spożywkę: różne żele energetyczne, izotoniki w proszku, batony energetyczne i proteinowe, odżywki
  • no i chyba najważniejsze: najprzeróżniejsze medale z biegów 

Zdjęcia wgrane na pamięć wrzuciliśmy do telewizora (z ekranem dotykowym - fajna sprawa) i mogliśmy zaczynać. Przyszły aż trzy grupy przedszkolaków: grupa mojej Ali czyli Hipcie (!), młodsza trochę grupa Lemurków, no i najstarsze przedszkolaki czyli Żyrafy.
Dzieci zapełnily salę i jak to dzieci - prawie każde chciało coś powiedzieć, ale dzięki Ciociom zajmującym się nimi udało się dość sprawnie przejść przez cały program atrakcji. Czyli tak pokrótce: opowiedziałem o tym czemu lubię biegać, czemu to jest zdrowe, że dzieci też mogą biegać. Pokazałem te wszystkie biegowe utensynalia które przyniosłem, omawiając co do czego służy, potem puściłem w obieg medale żeby dzieci sobie poprzymierzały i pooglądały z bliska. Następnie była sesja pokazywania zdjęć z biegów, w tym zdjęcia na których była nasza mała Alicja - np. po Biegu po dynię w zeszłym roku (biegły tam w sumie trzy dziewczynki z tej jednej przedszkolnej grupy - jeszcze Zosia B. i Iga). Na koniec część praktyczna - skoro musieliśmy zostać w sali to zrobiliśmy to dość statycznie: czyli najpierw troszkę rozciągania, potem bieg w miejscu, skipy A i C, wymachy ramion itp.


Ogólnie to było bardzo fajne - dzieci były zaangażowane, opowiadały w stylu "a ja zrobiłam sto pompek" (nie do końca w to wierzę ;) ) i dużo było pytań i opowiadania też z ich strony. Bardzo się cieszę że mogłem dzieciom poopowiadać, nasza mała Alusia cieszyła się ża zobaczyła tatę w przedszkolu. A w dodatku dostałem na koniec ręcznie zrobiony medal (już wisi na moim sportowym wieszaku razem z wszystkimi innymi medalamo) i taką fajną laurkę!



poniedziałek, 3 czerwca 2013

Pasjografia czyli czym skorupka za młodu

Trochę mi się nazbierało zaległości ale jak widać po poprzednim wpisie jestem trochę usprawiedliwiony. Zaczę więc nadrabianie po kolei. W ostatnim tygodniu miałem przyjemność odbyć "Pasjografię" w przedszkolu mojej starszej córki. Polega to na tym że opowiada się dzieciom o jakiejś pasji. Dla przykładu miesiąc wcześniej mama innego przedszkolaka opowiadała o swoim zawodzie (miejmy nadzieję że jednocześnie to też pasja) czyli o pracy pielęgniarki. Poprzeczka została zawieszona wysoko bo jak dzieci zainteresować bardziej niż strzykawkami czy stetoskopem? Ale spróbować musiałem.
Przygotowałem sobie (mimo strasznego kołowrota w pracy) krótki konspekt przemówienia, wgrałem na pamięć przenośną zdjęcia z różnych biegów - tych z Małgosią i tych moich w tym zagranicznych. Spakowałem do torby co mi przyszło do głowy: buty do biegania (damskie i męskie), ubrania różnego rodzaju: koszulki, spodenki - długie i krótkie, bluzy i kurtki do biegania - damskie i męskie. Dołożyłem pulsometr, zegarek z GPS no i oczywiście dużo medali. Tak wyposażony stawiłem się w poniedziałek w przedszkolu i czekałem na moje audytorium.
Pierwsze weszły dwie młodsze grupy - dzieci nawet poniżej 3 lat - wielkie oczy wpatrzone we mnie, od razu sobie pomyślałem że za kilka miesięcy moja młodsza pociecha do nich dołączy. Dzieci grzecznie usiadły a ja zacząłem się produkować. Poopowiadałem, dzieci pobawiły się medalami, koszulkami, popatrzyły na zdjęcia z projektora wyświetlane na ścianie. W końcu pobiegaliśmy trochę po pomieszczeniu, trochę rozciągania i ćwiczeń rozgrzewających i było po prezentacji. Tak małe dzieci nie wytrzymają za długo więc trwało to około 20 minut.
Potem przyszła kolej na dwie starsze grupy - tu już było trudniej. Po pierwsze moja córka stała się hiperaktywna (o, mój Tata przyszedł) i w trakcie jak ja próbowałem coś prezentować to ona właziła po mnie jak po drzewie. Po drugie dzieci były starsze więc zadawały więcej pytań, nie zawsze do końca zgodnych z tym co akurat mówiłem (a moja Mama biegła w Londynie - w sumie ciekawe co, może maraton londyński? ale się nie dowiedziałem). Program podobny jak poprzednio tylko że z powodu większej ilości informacji zeszło nam dłużej. Ćwiczeń i biegania na koniec też było więcej.
Dostałem też na koniec laurki od wszystkich przedszkolaków z grupy mojej Małgosi - to było super fajne, mam je cały czas a nawet mi je córka porozkładała na półkach szafy w salonie żeby były "na wystawie". Dzięki kinder-balom znam te wszystkie przedszkolaki z imienia, a skoro one jako 5-latki umieją się już podpisać to rozpoznaję każdą laurkę kto ją zrobił! Nawet jezeli trzeba umieć czytać lustrzene napisy (to Kuba) albo jak tylko część liter jest lustrzanie a część dobrze (to znowu Szymon) czy też imię jest zdrobnione (Misia czyli Michalina).
Było naprawdę bardzo fajnie, dzieciaki zobaczyły że "biegać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej" a ponieważ na końcu zachęciłem je do wzięcia udziału w Piaseczyńskiej Piątce gdzie były też biegi dzieci to mam nadzieję że powiększy się grono zdrowych obywateli Rzeczypospolitej. A o tej Piaseczyńskiej Piątce to napiszę parę słów jutro bo też jest o czym pisać (był rekord!). No ale o tym to pozwólcie że jutro będzie. A potem w planach: opis mojego debiutu w triathlonie w Sierakowie no i raport z kolejnego tygodnia treningów "na Berlin".

Laurki w całej okazałości

 Biegacz gotowy do prezentacji

A to się zakłada na nogi jak jest zimno

Pokazuję zdjęcia dzieciom. Zwracam uwagę na wystrój - ta tablica w tle no i na to że moja latorośla mi "pomaga" - czyli wdrapuje się na mnie :)

A tak się rozgrzewamy

ADs